KOTLECIKI z SOCZEWICY z PIECZARKAMI

czwartek, 13 grudnia 2012

Chorowanie ma swoje plusy. 
Można bez wyrzutów sumienia i nerwowego zerkania na zegarek stać w piżamie nad kuchenką i pichcić, słuchając w tle corocznych znanych przedgwiazdkowych dźwięków.
Nie mam możliwości szukania w zatłoczonych sklepach świątecznych prezentów. W tym roku Mikołaj (tam skąd pochodzę - GWIAZDOR) przywiezie je  - jeśli nie zawiedzie - nie reniferami, a kurierem. 
Jest to jakieś rozwiązanie. 
Już się nie martwię. Czekam z niecierpliwością na mamine pierniki i makowca.
I ciepło. 
D O M U.
TAM.






Kotleciki wymyśliłam na poczekaniu z tego, co miałam.
Wyszło ok. 15 sztuk. Są podobne do tych.
 

Użyłam:
- 1,5 szklanki czerwonej soczewicy
- kilka pieczarek
- 1 cebula
- 1 jajo
- bułka tarta (sporo, na oko) 
- pęczek grubego szczypioru 

Przyprawy: sól, pieprz, papryka słodka, ząbek czosnku

1. Ugotować soczewicę - zagotować ok. 2-2,5 szklanki wody (z dodatkiem płaskiej łyżeczki soli) i wsypać 1,5 szklanki soczewicy (możecie zmniejszyć proporcje, mi wyszło aż 15 kotlecików!). Dolać wody, jeśli za szybko wyparuje a soczewica nie będzie w miarę miękka.
Gotować do momentu aż soczewica będzie dość rozgotowana a woda w większości wyparuje. Mieszać często, żeby nie przywarło. 

2. Ugotowaną soczewicę odłożyć na bok do ostygnięcia.

3. W tym czasie pokroić na drobno pieczarki i cebulę, podsmażyć je lekko z odrobiną pieprzu.

4. Dodać pieczarki i cebulę do soczewicy.

5. Wszystko można - ale nie trzeba - zmiksować na gładko (ja tak zrobiłam tym razem) blenderem. 


6. Doprawić do smaku pieprzem i solą, papryką w proszku, wycisniętym przez praskę 1 ząbkiem czosnku. Wymieszać. 


7. Dodać całe jajo, wymieszać dokładnie. 

8. Posiekać drobno szczypior, dodać go na sam koniec do "papki".

9. Dodawać tyle bułki tartej, aż masa będzie zwarta. Nie może być zbyt lepka i wodnista.

10. Formować okrągłe pupleciki/klopsy/kotleciki - czy jak to tam zwiecie;) - obtaczając je dodatkowo w bułce tartej na sam koniec. 

11. Smażyć na rozgrzanym oleju (małym ogniu!) z obu stron kilka minut. Smażą się bardzo szybko, trzeba uważać, żeby się zbyt mocno nam nie opaliły ;) 

Zjedliśmy je z sałatką  - (tylko doprawioną sosem jogurtowo-koperkowo-czosnkowym oraz z dodatkiem kukurydzy zamiast kiełków) i ryżem. 





Smacznego :*










SMOOTHIE BANANOWO JOGURTOWY z dodatkiem KIWI

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Doskonała bomba witaminowa 
na te okropne, zimne, chorowite dni




Zmiksowałam 3 banany i 2 kiwi. 
Do tego dodałam pół kubka dużego jogurtu greckiego
Wlałam jeszcze mleko (dajcie tyle, ile uważacie za odpowiednią ilość - ja uwielbiam, gdy smoothie są gęste, więc dodałam niecałą szklankę). 
Miksujemy wszystko razem, słodzimy w razie potrzeby. 
Dzielimy się z kimś, komu warto oddać szklaneczkę. 



Uwielbiam.






SAŁATKA z BROKUŁAMI, JAJKAMI, MARCHWIĄ i ZIEMNIAKAMI - PYSZNA!

wtorek, 27 listopada 2012

Z tych bardziej kalorycznych. Ale zdecydowanie najsmaczniejsza! 





Składniki:
- 1 nieduży brokuł
- 5 jajek 
- 3-4 ziemniaki średniej wielkości
- 2-3 marchewki 
-  majonez
- sól, pieprz


Ziemniaki i marchew ugotować razem, brokuł osobno, ponieważ  gotuje się krócej i gotujemy go już w rozdrobnionych cząstkach (różyczkach).
Pamiętajcie, że do gotowania brokułów dodajemy oprócz soli również 1/2 płaskiej łyżeczki cukru, aby zachować zielony kolor.
Ugotowane warzywa kroimy na niewielkie kawałki, brokuł oddzielamy na mniejsze "różyczki".
Jajka gotujemy na twardo, również kroimy na niewielkie kawałki.
Wszystkie składniki mieszamy z majonezem w dowolnej ilości, doprawiamy do smaku pieprzem i solą.
Sałatka jest naprawdę przepyszna.

 Smacznego!



ZAPIEKANE POMIDORY z HUMMUSEM

sobota, 17 listopada 2012


Wspominałam Wam, że jakiś czas temu otrzymałam parę produktów firmy Primavika do przetestowania.
Sos tahini wyszedł naprawdę bardzo smaczny, więc postanowiłam sprawdzić, jak smakuje hummus. 
Do dzisiejszych pomidorków wykorzystałam hummus oliwkowy, który przyznam szczerze - sam w sobie średnio trafia w moje gusta smakowe, gdyż jest dość mdły. Natomiast po odpowiednim doprawieniu okazał się strzałem w 10 :)










Potrzebujemy:
- dowolną ilość pomidorów 
- hummus (użyłam oliwkowego) 
- kilka kawałków fety
- pieprz, sól
- zioła prowansalskie
- świeże zioła (bazylia, oregano..) 

Pomidory przekrawamy na pół i lekko je wydrążamy (tak mniej więcej do połowy). 

Wydrążone miejsce lekko solimy, wypełniamy hummusem.
Na wierzchu układamy kawałeczki fety, posypujemy całość ziołami prowansalskimi i świeżą bazylią/oregano. 
Zapiekamy w 180-200'C ok. 10-15 min. Pomidorki zrobią się miękkie, a skórka będzie praktycznie niewyczuwalna.

Świetne jako przekąska, dodatek do dania głównego czy pyszna kolacja :) 




Hummus to jedna z najpopularniejszych arabskich przekąsek. 

Wartość odżywcza w 100 g użytego przeze mnie hummusu:
223kcal
białko: 5,9 g
węglowodany: 7,8 g
tłuszcz: 19,8 g

Skład: woda, cieciorka, olej roślinny, oliwki (10%), pasta sezamowa, ocet winny, czosnek, sól.



 


PYSZNA SZARLOTKA z migdałami

czwartek, 15 listopada 2012

Powoli coraz więcej mnie. Dla siebie.
*******************************

Dzisiejsza szarlotka pochodzi ze zbioru przepisów mojej Mamy :)
Jest delikatna, słodka, puszysta.





Składniki:
20 dag masła,
25 dag cukru,
3 jajka (oddzielić 3 żółtka a z 3 białek ubić pianę),
4 łyżki mleka,
25 dag mąki pszennej,
5 dag mąki ziemniaczanej,
2 lyżeczki proszku do pieczenia.
(ewentualnie 20 dag rodzynek)
1 cytryna
1 kg jabłek



1. Miękkie masło, cukier, żółtka, mleko, mąkę, proszek - zmiksować, zagnieść, rozłożyć w prostokątnej formie i podpiec przez 25 min w 180'C (piekarnik uprzednio nagrzać). 

2. W tym czasie 1 kg jabłek zetrzeć na grubej tarce, dodać 20 dag rodzynek (niekoniecznie), sok z 1 cytryny (jabłka można trochę podsmażyć na patelni, pełna dowolność!) i wymieszać.

3. Jabłka z sokiem z cytryny i rodzynkami rozłożyć na podpieczonym cieście, posypać cynamonem, nałożyć na to pianę z ubitych 3 białek i posypać płatkami migdałowymi.

4. Piec ponownie całość ok. 25 min. 

SMACZNEGO !


KREM Z CIECIERZYCY, POMIDORÓW i INNYCH WARZYW

niedziela, 28 października 2012

Śnieg.
Gruba warstwa na balkonowych drewnianych poręczach.
Niedziela. Ciepła bluza, dres, zaległe stosy makulatury.
Sama.



- 1 średnia marchew
- pół pora
- 1 mała cebula
- 400 g ciecierzycy (ja miałam ze słoika, inaczej musicie namoczyć ją na noc)
- puszka obranych pomidorów z sokiem (400 g)
- kubek śmietany 18% (ok. 200 g)
- 2-3 kostki bulionu warzywnego lub samodzielnie przygotowany bulion warzywny 
- przyprawy: sól, pieprz, chilli
- mały pęczek pietruszki


1. Przygotujcie dowolną ilość bulionu warzywnego - ja prawie cały dość spory garnek wypełniłam wodą, zagotowałam i wrzuciłam 2 kostki warzywne.

2. Po rozpuszczeniu kostek, wrzuciłam do gotującej wody cały słoik ciecierzycy.

3. Marchewkę pokroiłam na drobne kawałki, cebulkę w drobnych kawałeczkach podsmażyłam i dodałam marchew i cebulę do gotującej się stale na małym ogniu zupy.

4. To samo zrobiłam z porem, poszatkowałam też natkę pietruszki, którą również dodałam do garnka. 

5. Zupę gotowałam ok 15 min. Następnie zmiksowałam ją blenderem.

6. Na koniec wmieszałam śmietanę (jak dbacie mocno o linię, możecie śmiało zmniejszyć jej ilość)  

7. Przyprawiłam: solą, pieprzem, chilli.

Próbujcie, bo ja swoją zrobiłam jednak troszkę za ostrą ;) 

Podajemy najlepiej z kleksem kwaśnej śmietany.

Zupę wymyśliłam na szybko i myślałam, że nie będzie jakaś super w smaku, a wyszła super :)




SZARLOTKA SYPANA ekspresowa

piątek, 26 października 2012

Pierwszy raz smakowana u kochanej Marty.
Tęsknię.
Za tyloma..ludźmi, miejscami, rozmowami, rzeczami.
Był zły dzień. Dziś. I wczoraj.
I gdzie Wy wszyscy jesteście?
I dlaczego nie mogę być z Wami?





Szarlotka jest dziecinnie prosta, bardzo łatwa w przygotowaniu.
Nawet nie ubrudzicie sobie za bardzo rąk ;) No, może jabłuszkami ;)


Szykujemy sobie:

- 1 szklanka mąki
- 1 szklanka cukru
- 1 szklanka kaszy manny 
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1,5 kg jabłek
- 3/4 kostki zimnego masła
- cynamon
- ew. cukier wanilinowy i płatki migdałowe 


 

Jak robimy:

1. Składniki suche: mąkę, cukier, proszek, kaszę, cynamon i cukier wanilinowy (ok. 2 łyżeczek) mieszamy łyżką. 

2. Jabłka obieramy ze skórki i ścieramy na grubej tarce.

3. Wybraną formę wykładamy papierem do pieczenia. 

4. Sypiemy! Kolejność: zaczynamy od warstwy suchej. Możemy zrobić tylko 3 warstwy: suche-jabłka-suche lub suche-jabłka-suche-jabłka-suche.

5. Na koniec (ostatnia warstwa zawsze musi być sucha) zimne masło ścieramy na grubej tarce bezpośrednio na nasze ciasto tak, by pokryło mniej więcej suchą warstwę. 
Nie musi być super dokładnie, masło i tak się ładnie rozpuści. 

6. Możemy na wierzch dodać też płatki migdałowe. 


Pieczemy w 180'C ok. 50-60 min., aż ładnie się nam zrumieni :) Na termoobiegu upiecze się zapewne nieco szybciej.

Najlepiej smakuje na ciepło (oczywista sprawa;) ) i KONIECZNIE z kulką dobrych lodów waniliowych !

Istna rozpusta :)

 


 



CHLEB WŁOSKI z OLIWKAMI i SUSZONYMI POMIDORAMI

wtorek, 23 października 2012

A B C 
C hleba C hcę. 





Potrzebujemy tylko:
 
- ok. 0,5 kg mąki pszennej (ale i tak wyjdzie "na oko") 
- 300 ml ciepłej wody
- paczuszka suchych drożdży
- kilka kawałków suszonych pomidorów 
- garść posiekanych zielonych oliwek 
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka cukru
- 1 łyżka oliwy z oliwek
 
 
 
 
 
1. Do 300 ml ciepłej wody wsypujemy drożdże, cukier, sól, dodajemy oliwę z oliwek, mieszamy.
2. Wlewamy mieszankę do dużej miski i dodajemy stopniowo mąkę, mieszając dużą drewnianą łychą lub od razu wyrabiamy ciasto rękami.
3. Dodajemy mąki do ciasta i wyrabiamy je tak długo, aż będzie elastyczne i nie będzie kleiło się do rąk.
 
4. Na koniec "wrabiamy w ciasto" drobno pokrojone suszone pomidory - mają w sobie na pewno sporo tłuszczu (ja użyłam te z oleju z ziołami), więc najprawdopodobniej będziemy musieli dodać jeszcze odrobinę mąki na koniec. "Wrabiamy" również oliwki.
5. Formujemy kulę, wkładamy do miski i przykrywamy ściereczką/ręcznikiem. Odstawiamy w ciepłe miejsce na 30 min, aby nam urosło. 
6. Nagrzewamy piekarnik do 200'C, kładziemy naszą kulę na wysmarowaną tłuszczem blachę lub papier do pieczenia i pieczemy od 30-45 min (sprawdzamy na ile zrumieniła nam się skórka i nakłuwamy drewnianym patyczkiem sprawdzając, czy ciasto nie jest surowe).






Na drugi dzień nadal pyszny i świeży.


SZYBKIE CIASTO BANANOWO - JABŁKOWE

czwartek, 18 października 2012

Łóżko. Grypa. Nieodparta chęć na coś słodkiego. 
Z owoców w domu 2 banany i jabłko. 
Przygotowanie: 5 min + pieczenie. 
Czuję się lepiej ;) 





Ciasto wykonałam na bazie mojego przepisu na chlebek bananowy.

Przygotujcie:
 
- 2 banany
- 1 jabłko
- 3/4 szklanki mąki pszennej 
- 3/4 szklanki mąki żytniej razowej (możecie użyć tylko pszennej)
- 3/4 szklanki cukru/cukru brązowego (ja użyłam słodzika) 
- 1/4 kostki roztopionego masła
- 1 jajko 
- 1,5 łyżeczki cukru wanilinowego 
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej 
- przyprawy: cynamon i odrobina kardamonu (możecie też użyć przyprawy do piernika)





1. Rozgniatamy w misce banany widelcem ma "papkę" (lub blenderem)

2. Ścieramy na grubych oczkach jabłko i dorzucamy do bananowej "papki" (w czasie przygotowywania owoców rozpuśćmy masło w rondelku).
3. Wlewamy do owoców rozpuszczone masło i mieszamy łyżką.
4. Teraz wystarczy już tylko wmieszać resztę : cukier, jajko, wanilię, mąkę z sodą. 
5. Możemy dodać : cynamon, kardamon lub przyprawę do piernika.

6. Wlewamy ciasto do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy nasz chlebek ok 50-60 min w 175'C (zależy od piekarnika - ja nie włączam termoobiegu i ciasto jest wypieczone po 50 min) 


Na zdjęciu polane sosem waniliowym przywiezionym ze Szwecji. 
 
Takie szybkie ciacha są idealne do popołudniowej kawki. To mój poprawiacz humoru. 





TORT ORZECHOWY prosty szybki pyszny !

środa, 17 października 2012

Puszysty, aromatyczny, delikatny.

Ideał. 

Ideały pochodzą zawsze z kuchni Mami !

Przepis na prośbę Kasi T. :) 







By zaspokoić orzechowe pragnienie potrzebujemy:

- 1 szklanka orzechów włoskich mielonych
- 1 szklanka bułki tartej
- 8 jaj
- 20 dag cukru pudru
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia


Krem:
- śmietana 36% (dowolna ilość, ale min. 500ml )
- coś do zagęszczenia śmietany, np. śmietan-fix  




1. Oddzielamy żółtka od białek i ubijamy białka z cukrem pudrem na sztywno.  

2. Dodajemy żółtka, orzechy zmielone, bułkę tartą, mąkę ziemniaczaną, proszek i mieszamy delikatnie. 

3. Ciasto wlewamy do okrągłej formy i pieczemy w 180'C ok. 25 min, ale tutaj wiele zależy od naszego piekarnika - należy obserwować ciasto (biszkopt) i sprawdzać je patyczkiem. 
Z tym biszkoptem musimy obchodzić się bardzo ostrożnie - nie otwierać gwałtownie drzwiczek od piekarnika tylko powoli i delikatnie wysuwać formę, aby sprawdzić patyczkiem, czy już gotowe. 
Po upieczeniu nie wyjmujemy formy od razy z piekarnika, uchylamy drzwiczki, lekko wysuwamy kratkę z formą i pozostawiamy tak ciasto jeszcze ok. 10 min. Wtedy biszkopt nam tak nie opadnie :) 




4. Schłodzoną śmietanę 36% ubijamy na sztywno pod koniec dodając zagęszczacz/usztywniacz, np. śmietan-fix (na 250ml śmietany 1 opakowanie, ale jeśli macie więcej kremówki to dołóżcie jeszcze jedno).

 5. Biszkopt przekrawamy na dwie części, przekładamy śmietaną, smarujemy z zewnątrz i dekorujemy wg uznania.

Smak jest naprawdę genialny. To bez wątpienia mój ulubiony tort !








A tutaj ten sam tort w wykonaniu mojej Mamy, nieco inne przybranie:






 
Wiem, że niektórzy z Was będą go piekli. Podzielcie się fotkami i opinią, proszę! :) 





FALAFLE z CIECIERZYCY z SOSEM TAHINI

wtorek, 16 października 2012

Na opak. Najpierw był sos tahini.
Myśl - z czym?
No to falafel.
Strzał w 10. 




Składniki:
- ok. 450g ciecierzycy (ja użyłam w słoiku, w zalewie - suchą należy całą noc namoczyć!) 
- 3 duże ząbki czosnku 
- połowa pęczka natki pietruszki (same liście) 
- 1 mała cebula
- 2 ziemniaki ugotowane (powinny być czerwone, ja użyłam naszych zwykłych krajowych) 
- jajko
- bułka tarta (wg potrzeby - patrz opis wykonania) 
- sól, pieprz, chilli
- 1/3 łyżeczki sody oczyszczonej rozrobionej w odrobinie wody
- pół łyżeczki kminku 


1. Ciecierzycę, czosnek, pietruszkę, ziemniaki, cebulę miksujemy na zwartą masę w malakserze lub blenderem. 

2. Dodajemy sodę, przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, chilli, wbijamy jajko i mieszamy.

3. Teraz czas na bułkę tartą - dodajemy jej tak dużo, aż nasza masa będzie zwarta i sprężysta. Zbyt rzadka masa poskutkuje rozpadaniem się falafli na patelni. 

4. Formujemy kulki/placuszki. Możemy je włożyć na 30 min do lodówki, ale nie musimy. Przed smażeniem obtaczamy falafle dodatkowo w bułce tartej. 

5. Smażymy na dość głębokim oleju (2-3cm) kilka minut z obu stron, aż będą rumiane. 




Podajemy z ulubionym sosem, choć szczerze polecam ten SOS z TAHINI.




Na talerzu obok kotlecików i sosu tahini znalazła się również sałatka (starte por + marchew + majonez + śmietana) oraz ryż. 

Smacznego!  Jeśli zrobiliście, jeśli posmakowało - piszcie <jak nie, też piszcie:)> Chętnie przyjmę również Wasze fotki ! 

 



SOS z TAHINI

poniedziałek, 15 października 2012




W ostatnim czasie otrzymałam od firmy Primavika kilka produktów do przetestowania. 
W zestawie znajdował się między innymi słoiczek z tahini



Tahini to pasta otrzymywana ze zmielonych nasion sezamu. Jest składnikiem m. in. hummusu. Możemy ją kupić w formie świeżej lub suszonej.

Sama pasta jest kremowa, gładka, bardzo tłusta i nieco gorzkawa w smaku (przypomina masło orzechowe).
Jednak po odpowiednim przyrządzeniu, możemy z niej wyczarować przepyszne dania,  a nawet wypieki.

Tahini jest składnikiem bliskowschodnich potraw, używana jest także w kuchni chińskiej, koreańskiej, japońskiej.

Istotną rzeczą jest fakt, iż tahini jest niezwykle bogata w wapń (zawiera 680 mg wapnia w 100g produktu!) 

Na bazie tahini możemy przygotować m. in. przeróżne sosy do sałatek, warzyw, kanapek.

Nie wiemy dokładnie, z jakiej części świata pochodzi, jej historia sięga 4 tysięcy lat wstecz.  

Przyznam się bez bicia - tahini użyłam dopiero pierwszy raz. 
I z pewnością nie ostatni. 
Jest odkryciem tego miesiąca i już kombinuję, co jeszcze z niej przyrządzę. 

A dla Was dzisiaj przepyszny sos z użyciem tahini - smakuje wyśmienicie z wszelkimi kotlecikami, pulpetami itp., a nawet na kanapkach :)

Ja dodałam sos do falafli z ciecierzycy, które za chwilkę znajdą się również na blogu.

Nie bójcie się próbować nowych smaków. Odkrywajcie. Kombinujcie. I zawierzcie sobie, nie tylko gotowym przepisom :) 

SOS z TAHINI 

Składniki:

- 3 łyżeczki tahini naturalnego (użyłam tego z firmy Primavika) 
- 2 łyżeczki płynnego miodu
- 2 łyżki soku z cytryny 
- opakowanie jogurtu greckiego 180g

Do jogurtu dodajemy wszystkie składniki i bardzo dokładnie mieszamy, rozcierając ewentualne grudki. Możemy dodać więcej miodu, jeśli smak tahini jest dla nas zbyt intensywny (lub dowolnie manewrować ilością pozostałych składników, aż smak będzie dla nas idealny).

Podajemy z czym i na czym tylko zapragniemy (smakuje idealnie z kotlecikami/falaflami/pulpetami z ciecierzycy, soczewicy itp.) 








Dla zainteresowanych: 

1 łyżka stołowa tahini - 10g ma w sobie 67 kcal
Skład tahini Primavika to 100% sezam bez dodatku cukrów.

Wartość energetyczna w 100g - 668 kcal
Białko - 27g
Węglowodany - 5g
Tłuszcz - 60g

Masa netto : 185 g

 Tahini produkowane jest bez użycia konserwantów, sztucznych barwników, a zapach i smak pochodzą tylko z naturalnych składników. 


Wolny od GMO.




NALEŚNIKI Z SEREM i CYNAMONEM NA SŁODKO

wtorek, 9 października 2012

Specjał mojej kochanej "teściowej" (wolę: "mamy Asi").
Smaczne na obiad, dobre na deser. 
Koniecznie pod waniliową pierzynką. 






Do zrobienia 8 naleśników potrzeba mniej więcej:

FARSZ:
- ok. 1 kg sera białego (tu dowolny, u nas półtłusty twaróg) 
- płaska łyżka cynamonu 
- niecałe 200 ml śmietany 12% 
- 4 łyżki kopiaste cukru

Na ciasto na naleśniki "poszło":
- niecałe 0,5 kg mąki
- 1/3 szklanki oleju
- 3 jaja
- szklanka mleka
- niecała szklanka wody 

Sos:
- dowolna ilość kwaśnej śmietany, cukru i cukru wanilinowego 

1. Robimy naleśniki: mieszamy olej, jaja, mleko i wodę. Następnie dosypujemy mąki i dokładnie rozcieramy wszelkie grudki. Ciasto ma mieć nieco luźniejszą konsystencję niż śmietana, jeśli jest za gęste, dodajcie jeszcze trochę wody.

Na dużej patelni smażymy po kolei naleśniki na odrobinie tłuszczu (w cieście jest olej, więc nie powinny mocno przywierać). Naleśniki z tego przepisu  są cienkie i elastyczne.  

2. Farsz: rozcieramy dokładnie ser biały ze śmietaną. Ucieramy dalej, dodajemy cynamon i cukier. 
Gdy farsz jest już jednolity, możemy zacząć przekładać go na zrobione wcześniej naleśniki - które następnie składamy w trójkąty. 

3. Szykujemy sos
- dowolną ilość kwaśnej śmietany (użyłam kubek 18%) mieszamy z dowolną ilością cukru (u mnie 2 łyżki) i cukru wanilinowego (u mnie 2 łyżki) - do smaku :) 


Ważne: na koniec dobrze jest naleśniki ponownie podsmażyć - już takie złożone w trójkąty, by się zrumieniły i były lekko chrupiące - wtedy są najpyszniejsze. 

Podajemy pod pierzynką z naszego sosu waniliowego :) 


Smacznego ! 



DESER TIRAMISU

poniedziałek, 1 października 2012

Piękny.
Pyszny.
Kto nie lubi?
Przepis od Mami :) 
 




Składniki:

- podłużne biszkopty (ilość wg potrzeb) 
- dowolne amaretto 
- duża filiżanka zaparzonej mocnej kawy rozpuszczalnej
- ciemne kakao
- opakowanie serka mascarpone 
- 4 jajka
- 4 łyżki cukru 



Jak robimy?

1. Jajka sparzyć, oddzielić żółtka od białek. 
2. Żółtka utrzeć z cukrem "do białości" na puszystą masę.
3. Następnie do masy dodawać po łyżce serka mascarpone i dokładnie wymieszać np. mikserem. 
4. Ubić białka na sztywno i dodawać do masy, ale bardzo delikatnie wmieszać, np. łyżką/ręczną trzepaczką (by masa nie opadła).
5. Amaretto (wg uznania np. 1/4 szklanki) połączyć z filiżanką kawy rozpuszczalnej (może być więcej kawy, np. duża szklanka) - chłodnej lub najlepiej zimnej.
6. W pucharkach (super wygląda też w dużej misie) układać naprzemiennie: namoczone biszkopty, masę i ponownie biszkopty, masa.
7. Całość posypać ciemnym kakao i wstawić do lodówki na ok 2 godzinki.

SMACZNEGO :)



 

CIASTO 3BIT - bez pieczenia !

sobota, 22 września 2012





Zbliżały się moje urodziny 1wrześniowe i bardzo chciałam upiec coś innego niż tradycyjny tort, który przeważnie przygotowuję na podobne okazje.
Chodziło też o coś szybkiego, bo słodkości musiało być sporo - urodziny wyprawiałam wspólnie z kuzynem mojego męża, Maćkiem (stąd napis na cieście - Agatko, dziękuję za pomoc :*)
Przepis - jak zwykle niezawodny - dostałam od - jak zwykle niezawodnej - kochanej Marty :*
Z jej przepisu przygotowałam także sypaną szarlotkę, która wkrótce również pojawi się na blogu.
Urodziny były pyszne i strasznie słodkie ;) 

Ciasto, zgodnie z obietnicą Martusi - smakowało wszystkim. Mi również, aczkolwiek już po małym kawałeczku stopowałam, gdyż było NIESAMOWICIE słodkie ;) 


No to zaczynamy :) Będzie ekspresowo ! 


Potrzebujemy :

- herbatniki (tutaj w zależności od tego, jak dużą macie formę - ja zużyłam 1,5 paczki herbatników w tych dużych, podłużnych opakowaniach - najtańsze z możliwych; ale pamiętajcie - te słodkie, nie pomylcie ze słonymi krakersami czasem)
- krem karpatka - możecie przygotować sami, ja jednak użyłam gotowego (pewnej firmy na D bo naprawdę jest dobry!) 
- masa krówkowa/kajmakowa w puszce 
- 500 ml śmietany kremówki 30%
- coś do dekorowania wierzchu ciasta (mogą być migdały, starta czekolada, wiórki kokosowe, kawa itd.) 


Skoro to ciasto 3BIT, będziemy mieli 3 warstwy, które układamy kolejno od spodu: herbatniki, krem karpatka, herbatniki, masa kajmakowa, herbatniki, bita śmietana. 

 

1. Najpierw układamy na dnie formy herbatniki jeden przy drugim by ściśle do siebie przylegały. Nie martwcie się jeśli się Wam połamią lub nie pasują dokładnie do formy - pod wpływem mas herbatniki się rozpuszczą i utworzą jedną warstwę. 

2. Przygotowujemy krem karpatka (samemu lub zgodnie z przepisem na opakowaniu) i rozsmarowujemy na ułożonych na dnie formy herbatnikach - to nasza 1 masa.

3. Na to znów układamy herbatniki jeden przy drugim.

4. Teraz czas na masę krówkową/kajmakową - rozsmarowujemy ją ostrożnie na naszej drugiej warstwie herbatników, gdyż jest dość gęsta i herbatniki mogą się przylepiać :)

5. Na to znów kładziemy herbatniki. 
Ubijamy śmietanę na sztywno, możecie ją zagęścić (jeśli nie jesteście wege, użyjecie zapewne 1 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w niewielkiej ilości ciepłej wody) dostępnymi na rynku usztywniaczami ;) 

6. Na ostatnią - 3 warstwę herbatników - przekładamy ubitą śmietanę - nie dodawajcie cukru, ciasto i tak będzie mega słodkie ;) 

7. Ciacho dekorujemy wg uznania i wstawiamy na jakiś czas do lodówki (przechowujemy również w lodówce, szczególnie jeśli nie usztywniliśmy niczym śmietany). Można ciasto przygotować nawet dzień wcześniej - na 2 dzień jest przepyszne ! 3bit musi odstać jakiś czas, by herbatniki zmiękły.

Moim zdaniem to najszybszy sposób przygotowania ciasta 3bit. Oczywiście możemy pokusić się o samodzielnie przygotowanie masy krówkowej i kremu karpatka, ale jeśli goni nas czas, nie bójmy się korzystać z gotowych rozwiązań od czasu do czasu ;) 
Polecam też właśnie ten sposób przekładania 3bit'a, słyszałam, że niektórzy na wierzch także kładą herbatniki, ale moim zdaniem będzie problem z krojeniem takiego ciasta. 

Jeśli Wam się uda, prześlijcie mi fotki, to wrzucę Wasze dzieła na mojego funpage'a :)

Wybaczcie moje zdjęcia, ale w czasie urodzin nie myślałam raczej o lataniu z aparatem wokół ciast.





W eko-ogródku u Mami :*

piątek, 21 września 2012

Moja kochana Mami to typowa Matka Polka.
90% czasu wolnego spędza w swojej kuchni, która jest miejscem rodzinnych spotkań (kto by chciał siedzieć w salonie!), a stół pamięta tysiące rozmów, jakie toczyliśmy wszyscy, gdy jeszcze mieszkaliśmy razem. Mamy kuchnia jest jasna i pełna ciepła, przesmaczna i pachnąca. A maminy ogródek to jej mały raj. Dotychczas miała świra na punkcie kwiatów (szczególnie jej cudownych datur - dzwonów anielskich, których niejedna kobita jej pozazdrości ! ).
W tym roku w ogródku zawitały grządki, a oszklony taras stał się szklarnią dla ogórasków. Mami to mój niedościgniony wzorzec. Pod każdym względem. Każdym.
Jest najlepsza.
Dobra.
Jedyna.
Chciałabym być kiedyś - choć w maleńkim stopniu - taką mamą dla swoich dzieci. 
Mamuś, kocham Cię i nieziemsko za Tobą tęsknię. Mam nadzieję, że kiedyś wspólnie będziemy babrać się w grządkach!

A teraz, po tej prywacie :P , zapraszam Was na mały spacer.

Tak było na przełomie kwietnia i maja 2012... 

bzy....



jabłonie...




 śliwa



pomidorki ! 



grządeczki na początku..






sałata...


widok z kuchennego okna  :)


ogóraski..





A POD KONIEC LIPCA BYŁO JUŻ TAK...
ogórki mnie zszokowały! 







oregano i bazylia...
 



pomidorki koktajlowe (mami ma kilka rodzajów!) 




poziomki!





mięta..



a grządki w lipcu wyglądały już tak ! 







pierwsze zbiory !











pietruchy, kalarepy




 


i bycze pomidory ! 


 








porzeczki



inne kwiaty Mamy



 oleandry..



a z przodu ogródka..







morele..


stokrotki, podobno dla mnie ;)




miłość mojej Mamy - datury ! 




 śliwunie



 i na koniec, moja kochana słodka Mamusia :)*



siedząc na schodach, sięga sobie ręką po pomidorki ! Taki raj sobie stworzyła :)


Zakładajcie przydomowe ogródki warzywne!
To pochłania wiele pracy, ale jest warte każdej chwili.
Nie ma to jak własne warzywka na stole, a potem w słoikach :)
Jest ekologicznie, jest pysznie. 



Wegetari-anka Copyright © 2009 Special Thanks to Bread Machine | Exercise Equipment | CTR Theme by Blogger Templates