SZWEDZKI TORT KANAPKOWY

SZWEDZKI TORT KANAPKOWY

Wspomnienia. 
Ile razy zrobię ten tort, tyle razy przywołuje on wspomnienia z wakacji w czasie studiów. Pracę w Szwecji - rozwożenie nocą pachnących świeżym drukiem gazet. Uśnięcie na rowerze. Odkrycie pięknych potoków. Ciszę w dolinie. Zające. Moje przejście na wegetarianizm. Quorn. Ślimaki w skrzynkach pocztowych. Brak płotów i ta niesamowita przestrzeń. Malowanie domu. Spokój. Język. Jönköping.
Czasami mi się zatęskni.




Dzisiaj zrobimy tort kanapkowy. Pierwszy raz spróbowałam go właśnie w Szwecji. Zaskoczył mnie totalnie smakiem - połączenie dwóch mas, które będziemy dziś robić, jest po prostu GENIALNE. 
Nie znam nikogo, komu by nie smakował :)
Pasuje idealnie na imprezę, zawsze wzbudza wielkie zaciekawienie !
 

 PRZEPIS NA CHLEB

- 25 g drożdży
- 2 łyżki margaryny
- 250 ml mleka
- 3/4 łyżeczki soli 
- 1 łyżka cukru
- 400 g mąki 

Rozpuszczamy margarynę. Gdy już trochę ostygnie dolewamy mleko i podgrzewamy wszystko do ok 37'C. Dodajemy sól i cukier, mieszamy. Dosypujemy powoli mąkę, wyrabiając ciasto. Zostawiamy je na 30 min pod przykryciem w ciepłym miejscu. 
Następnie wypełniamy ciastem tortownicę (średnica ok 24 cm). Tam również zostawiamy ciasto na ok. 15 min na wyrośnięcie. 
Pieczemy na dole piekarnika w 200'C ok 25 min. 

Gdy już ostudzimy chlebek, ścinamy wszelkie wybrzuszenia i przecinamy go na 3 części. Jeśli się nie uda, bo chleb jest zbyt niski, radzę upiec jeszcze jeden, to bardzo ważne, by były 3 warstwy :)

Taki chlebek będziemy przekładali dwoma masami.

I MASA

- 200 ml jogurtu naturalnego kremowego (grecki najlepszy)
- pół ogórka zielonego
- 3 łyżki posiekanej czerwonej cebuli
- 100g fety
- sól, pieprz 
- 1-3 ząbki czosnku 

 Ogórek zatrzeć, posolić, odcisnąć, zmiażdżyć fetę i zmieszać z resztą. Przyprawić do smaku solą i pieprzem.

II MASA

- 8 kawałków suszonych pomidorów w oleju 
- 150 ml gęstej śmietany 18%
- 1 łyżka przecieru pomidorowego
- 2 łyżki posiekanej bazylii świeżej (ew. suszonej)
- sól, pieprz 

Pomidorki kroimy drobniutko, mieszamy z resztą, doprawiamy do smaku. 

CO ROBIMY DALEJ:
Chlebek przekładamy tymi dwoma masami. Na zewnątrz smarujemy go mieszanką majonezu ze śmietaną (tak, by nie spływała) i przybieramy wg uznania warzywami i owocami. 

Mój tort przybrałam różnego rodzaju pomidorkami i ogórkiem, z którego powycinałam gwiazdki foremką do ciasteczek. 




Serdecznie polecam stronę 

http://www.naukaszwedzkiego.pl/szwecja/kuchnia/

gdzie znajdziecie inne ciekawe przepisy z kuchni szwedzkiej, pomysły na przybranie tortu kanapkowego i inne masy do przełożenia. 
To właśnie od Gosi, autorki wielu książek i samej powyższej strony, otrzymałam dzisiejszy przepis. Jeden z moich ulubionych.

Smacznego Kochani :) 

A poniżej kilka wspomnień...


 






 :)

PASZTET WEGETARIAŃSKI WIELOWARZYWNY

PASZTET WEGETARIAŃSKI WIELOWARZYWNY

Moje uwielbienie dla tego pasztetu zaczęło się od przypadkowego sklepiku. Spotkałam w nim przemiłą Panią ekspedientkę, a podczas rozmowy z nią od słowa do słowa okazało się, że ona również jest wege. 
Poleciła mi swój pasztet, spróbowałam. W domu wszystkim posmakował, ale wspomniana kobitka przepisu dać nie chciała. No to zrobiłam po swojemu, domyślając się, co tam w środku mogło być. 
Wyszło pycha. 







Najważniejsza rzecz dotycząca tego pasztetu - tutaj naprawdę możecie zmieniać składniki, pod koniec napiszę Wam, z czym jeszcze dobrze smakuje. 

Do dzisiejszego pasztetu wzięłam:

- 2 cukinie
- 2 średnie marchewki 
- 2 cebule (jedna czerwona) 
- ok 250-300 g pieczarek
- ok 150 g sera żółtego
- 3-4 jaja (używam zerówek lub jedynek)
- 1,5 szklanki kaszy manny 
- 1,5 szklanki bułki tartej
- 4 łyżki oleju 
- pęczek pietruszki 
- trzy duże szczypty majeranku 
- łyżeczka papryki ostrej i łyżeczka słodkiej
- troszkę chili 
- sól/pieprz do smaku 
- nieco vegety 
- 2-3 ząbki czosnku 

Potrzebujemy też: dużą michę + formę "keksówkę"+ tarkę

Zabieramy się do roboty:

1. Podsmażamy posiekaną cebulkę na odrobinie oleju, aby ją ładnie zeszklić. 
2. W tym czasie obieramy warzywa. JA NIE OBIERAM NIGDY CUKINII !
3. Odstawiamy cebulę by ostygła
4. Bierzemy wielką michę i ścieramy po kolei wszystkie warzywa, ścieram nawet pieczarki. Siekamy i dodajemy pietruszkę. Ścieramy też ser żółty na tarce i dodajemy go do naszej mieszanki warzywnej. Przeciśnijcie też czosnek przez praskę i dodajcie. No i wspomnianą cebulkę :)
5. Mieszamy warzywa, wbijamy do tego jaja (na początek dajmy 3, by zobaczyć jaka będzie konsystencja). Dodajemy kaszę mannę i bułkę tartą, olej (MOŻNA GO POMINĄĆ), mieszamy dalej. 


WAŻNE - PASZTET NIE MOŻE BYĆ ZBYT WILGOTNY/WODNISTY!  
 Jeśli za pierwszym razem wyjdzie Wam zbyt "ciapkowaty" to już będziecie wiedzieć, że daliście za dużo jajek lub oleju. Ale nadaje się wtedy świetnie  do smarowania pieczywa. 
Ciężko podać idealne proporcje, gdyż warzywa różnią się wielkością, jaja też ;) lepiej nie przesadzić! Zawsze można dodać WIĘCEJ KASZY LUB BUŁKI TARTEJ. 
Konsystencja ma być zwarta. Żadnej ciapki ! 

6. Na koniec wszystko doprawiamy. Przyprawy też dowolne - ja uwielbiam, gdy jest lekko pikantny. 

Przekładamy do foremki, równo dociskamy. 
Pieczemy ok 60 min w 180'(ostatnio piekłam 1 godz 15 min) aż na zewnątrz się ładnie zrumieni. 




Pasztet możemy robić z innych warzyw. Często dodaję również drobno pokrojoną paprykę, smakuje też ok z brokułami. Można dać więcej pieczarek a mniej cukinii, kombinujcie. A jak już coś fajnego wykombinujecie, to dajcie znać jak wyszło :)


Smacznego!





SAŁATKA Z TORTELLINI

SAŁATKA Z TORTELLINI

Przyszła. Wiosna to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. 
Nasycam się PACHNĄCYM powietrzem.
Czyszczę rower i wyciągam z szafy rolki. 
Nareszcie. 


A o samej sałatce powiem tylko, że przez długi czas bardzo często gościła na moim stole, bo prawie każdy ją uwielbia.
Niestety, nie prezentuje się ona najpiękniej, przez co aż wstyd ją tu wstawiać ;) No ale macie. Przepis dostałam od mojej sis - Asi :)



Potrzebujemy:
- paczka tortellini (ja mialam jakieś szpinakowo-serowe)
- małe pomidorki  (koktajlowe albo cherry) - nie nie miałam akurat dziś, dałam zwykłe pokrojone w kawałki
- por
- majonez/jogurt/śmietana
- sól/pieprz/przyprawy
- ewentualnie ok 2 ząbków czosnku

A robimy tak:

1. Gotujemy tortellini wg przepisu na opakowaniu, odstawiamy by przestygło
2. Następnie wsypujemy do tortellini skrojonego dość drobno pora. 
3. Wrzucamy pokrojone pomidorki (jeśli są malutkie, to lepiej nawet ich nie kroić)
4. Dodajemy wg uznania majonez, nieco jogurtu greckiego lub gęstej śmietany.
5. Doprawiamy do smaku (ja lubię: sól, pieprz, sosik gotowy koperkowo-ziołowy, który wsypuję "na sucho" - posypuję nim sałatkę)
6. Jeśli lubicie sałatki na ostro, polecam dodać nieco sprasowanego czosnku. 

Można dodać też inne składniki, na pewno też będzie smaczna. Pokrojony szczypior doda sałatce fajnego kolorku. Kukurydza z pewnością też będzie pasowała. Cebula zamiast pora - czemu nie! Próbujcie :)

MOTYLKI BISZKOPTOWE z owocami :)

MOTYLKI BISZKOPTOWE z owocami :)



Nie tylko dla dzieci ;) No i moje niestety chyba do końca motylków nie przypominają ;)
Zamiast bitej śmietany można pokombinować z serkiem mascarpone !
Już nie mogę się doczekać, aż maliny i borówki będą na wyciągnięcie ręki.

 Biszkopt:

4 jajka,
1 szklanka mąki
0,5 szklanki cukru

I do dzieła:

1. Białka ubijcie na sztywno z cukrem, dodajcie żółtka, następnie powoli wsypujcie mąkę delikatnie mieszając.
2. Wyłóżcie ciasto na blachę (najlepiej łyżką kłaść ciasto i rozsmarować w kształcie kółek)
3. Piec kilka minut. Sprawdźcie patyczkiem czy upieczone i chwilę po wyjęciu złóżcie na pół.
4. Teraz wystarczy biszkoptowe placuszki wypełnić bitą śmietaną, zwinąć w rulonik i udekorować wg uznania owocami/mięta itp.

Smacznego:)

CUKINIA W CIEŚCIE NALEŚNIKOWYM

CUKINIA W CIEŚCIE NALEŚNIKOWYM



Uważam wspólne babskie gotowanie za bardzo pierwotne - w tym super pozytywnym znaczeniu ;) 
Dwóm babom w kuchni zawsze jest weselej. 
Dzisiejszy obiad wymyśliła moja druga mama - Asia. Zrobiłyśmy plastry cukinii w cieście naleśnikowym i naszym zdaniem to danie jest po prostu przepyszne. Małżowi wygłodniałemu po dyżurze też smakowało.
Myślę sobie, że to fajna przystawka na imprezę ;)


Zrobiłyśmy małą porcję "na próbę" i było to:

- 1 duża cukinia
- 1 szklanka mąki pszennej
- 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia 
- 1 jajo
- mleko (ok. 100 ml) 

Działamy:

1. Kroimy cukinię na ok 1 cm plastry (można nieco cieńsze). Nie obierałyśmy cukinii. 
2. Dość obficie solimy plastry z jednej i drugiej strony, odstawiamy na chwilę. 
3. Szykujemy ciasto naleśnikowe:
- do miski wsypujemy szklankę mąki
- dodajemy proszek do pieczenia
- wbijamy 1 jajko
- powoli dolewamy mleka i energicznie mieszamy, tak by otrzymać konsystencję gęstej śmietany i dobrze rozcieramy, by nie było "grudek"
4. Zanurzamy po kolei plastry cukinii w cieście (obficie!) i smażymy na sporej ilości oleju 


5. Po chwili obracamy plastry na drugą stronę, smażymy na małym ogniu na złoty kolor by cukinia zmiękła a ciasto było lekko chrupiące


6. Po usmażeniu odkładamy plastry na ręcznik papierowy, by odsączyć tłuszcz. 


7. Gotowe! 

Możecie pokombinować z przyprawami, może papryka byłaby niezła. 
Można też zrobić do tej cukinii różne sosy. 

Nam smakowała taka zwykła, solona. Cukinia sama w sobie jest pyszna.
Mam nadzieję, że Wam posmakuje!


Copyright © 2014 Wegetari-anka , Blogger