KOTLETY JAJECZNE (klopsy) Z KUKURYDZĄ

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Zrobiłam zwykłe i z kukurydzą. Te drugie smakują wszystkim zdecydowanie bardziej.
Dla mięsożernych mogą być fajną odskocznią od mięcha. 
Robi się je bardzo szybko (co jest ogromnym plusem w tak upalne dni!), a jajka prawie zawsze mamy w lodówce :) 




Składniki na ok. 8-10 kotlecików

- 11-12 jajek (używam zeróweczek) 
- pęczek szczypioru
- pół puszki kukurydzy (wybierzcie "mięciutką", a nie tzw. chrupiącą)
- cebula
- bułka tarta
- pieprz, sól 
- przyprawy (dobrze pasuje: czosnek, papryka w proszku)
- ewentualnie: odrobina żółtego sera do starcia 


1. 2 jajka odstawiamy, resztę gotujemy na twardo.

2. W czasie gdy jajka się gotują, smażymy posiekaną drobno cebulę na złoty kolor.

3. Jak już jajka ostygną, ścieramy je na grubych oczkach (można to zrobić w robocie) i wrzucamy do miski.

4. Dodajemy do jajek podsmażoną cebulę, wrzucamy połowę kukurydzy z puszki, posiekany szczypior, mieszamy, możemy zetrzeć również odrobinę sera żółtego. 

6. Wbijamy do naszej masy 2 surowe jajka i dodajemy bułki tartej tak długo, aż nasza masa będzie się nadawała do lepienia kotlecików.

7. Doprawiamy solą, pieprzem oraz dowolnymi przyprawami, ja użyłam  papryki ostrej w proszku i gotowej przyprawy do dań z jajek. 

Mam nadzieje, że Wam posmakują :) 

UWAGI:

- możemy część żółtek odrzucić, wówczas kotleciki będą mniej kaloryczne;
- do kotletów jajecznych można dodać do środka odrobinę śmietany lub majonezu;
- do zagęszczania - oprócz bułki tartej - idealnie nadaje się także kuskus 


OWSIANKA BUDYNIOWA - JABŁKOWO - BANANOWA z dodatkami

Siekło mnie na owsianki. 
Są tak niesamowicie sycące, że starczają naprawdę na kilka godzin, zaspokajają głód na słodkie i sprawiają mi ogromną przyjemność, zarówno w trakcie ich przygotowywania, jak i konsumowania ;) 





Jak owsiankę zrobić każdy wie, a jak nie wie, to odsyłam TUTAJ (dzisiejszą również połączyłam z budyniem !)

Dziś dodałam do środka : 
- podsmażone kawałeczki jabłka z cynamonem i odrobiną brązowego cukru 
- pół rozgniecionego banana

Na wierzchu:
- łyżeczka dżemu truskawkowego "light"
- płatki crunchy
- suszona papaja, żurawina 
- plasterki banana




OWSIANKA z BUDYNIEM i BANANAMI

środa, 25 kwietnia 2012

Nigdy nie odmówię sobie kolacji. To przeważnie jedyny posiłek, który mam okazję prawdziwie powolutku celebrować.
Owsianka niekoniecznie musi być posiłkiem porannym. 
U mnie była deserem do podjadania wieczorem :) 
Po 2 miesiącach bez słodyczy - ukoiła.
Przepis improwizacja.



PORCJA NA 2-3 OSOBY 
 
Szykujemy sobie:

- 2 szklanki mleka
- 1 szklankę płatków owsianych (miałam tylko błyskawiczne) 
- 2 banany
- pół opakowania budyniu waniliowego (mój był bez dodatku cukru) 
- odrobinę płatków musli crunchy
- suszona papaja, żurawina itp.
- cynamon

1. Zagotowujemy szklankę płatków owsianych ze szklanką mleka i mieszamy, aż owsianka zgęstnieje i część mleka wyparuje.

2. Rozgniatamy widelcem 1 banan i wrzucamy do owsianki, mieszamy.

3. W osobnym naczyniu rozprowadzamy pół opakowania budyniu w 200 ml zimnego mleka, dodajemy cukier / miód w razie potrzeby (ja dałam 3 łyżki cukru)

4. Wlewamy rozprowadzony w mleku budyń do owsianki i ponownie zagotowujemy, cały czas mieszając, aż do uzyskania zakładanej przez nas konsystencji :) 

5. Owsiankę przekładamy do miseczek, dekorujemy bananem pokrojonym w plastry, suszoną papają, żurawiną, płatkami crunchy i posypujemy cynamonem.




Smacznego :*





SAŁATKA Z SUSZONYMI POMIRODAMI, SŁONECZNIKEM, MARYNOWANYM CZOSNKIEM i MOZZARELLĄ

wtorek, 24 kwietnia 2012

Sałatka zainspirowana dziełem mojej kochanej przyjaciółki Marty :* 
Przypomina mi lato na działce.
I za każdym razem przywołuje wielki uśmiech.



Użyłam dziś:
- mix różnych sałat (frisee, escarole, radicchio, rucola); możecie użyć choćby zwykłej sałaty lodowej
- 1/3 szklanki łuskanego słonecznika
- pół słoika suszonych pomidorów w oleju ziołowym
- pół słoika czosnku marynowanego w ziołach (lub jakikolwiek inny, np. chili też doskonale pasuje)
- mozzarella light
- odrobina kiełków lucerny

1. Na patelni prażymy słonecznik bez żadnego tłuszczu aż nabierze złoto brązowego kolorku

2. W sporej misce mieszamy różne rodzaje sałat. 

3. Siekamy drobno czosnek marynowany i pomidory suszone, po czym dodajemy je do sałatki.

4. Kroimy mozzarellę (lub fetę) na kawałki i wrzucamy do sałatki.

5. Dodajemy kiełki (tak naprawdę dziś dodałam je pierwszy raz)

6. Na koniec sałatkę polewamy  olejem ze słoika z suszonymi pomidorami i olejem z marynowanego czosnku. Ja wlałam po pół słoika. 

7. Na koniec posypujemy wszystko słonecznikiem.

8. Możemy sałatkę dodatkowo doprawić odrobiną ostrej papryki w proszku lub przyprawą do sałatek itp. 




Jest przepyszna !


p.s. kotlety z czerwonej soczewicy ze zdjęcia znajdziecie TUTAJ


LODY Z SOSEM TRUSKAWKOWYM

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Goście. Nie ma czym poczęstować. 
Szybki rzut oka do zamrażarki - są! Paka mrożonych truskawek i trochę lodów. 
10 minut i deser gotowy. 
Pierwszy raz jadłam u kochanej Marty.




Potrzebne nam tylko będą:
- ulubione lody
- paczka mrożonych truskawek bez szypułek
- odrobina cukru pudru (lub zwykłego)
- ewentualnie płatki migdałów

1. Wrzucamy truskawy do rondla, dolewamy odrobinkę wody.
2. Podgotowujemy, by rozmiękły i troszkę się rozpadły :) Gotujcie tak długo, aż uznacie swą "ciapkę" za idealną.
3. Dosładzamy ile chcemy (lub w ogóle !) 
4. Polewamy lody gorącym sosem i szybciutko podajemy na stół.
5. Jeśli macie, to posypcie je dodatkowo płatkami migdałów!  (mogą być prażone)

Mniam!



KOTLETY - KLOPSY WEGETARIAŃSKIE Z CZERWONEJ SOCZEWICY

niedziela, 22 kwietnia 2012

Uwielbiam. I G. uwielbia. I A. lubi. I są pycha. I tyle.


Nie policzyłam ile dokładnie wyszło kotlecików, ale wiadomo, że zależy to również od ich wielkości ;) Myślę, że zrobiłam ich ok. 8-10.

Przepis wymyśliłam kiedyś na poczekaniu, ciągle go zmieniam i dodaje czasem coś nowego z lodówki. Dzisiaj w wydaniu bardzo klasycznym.

Potrzebujemy:
- szklankę (lub więcej) soczewicy czerwonej
- cała papryka (dałam czerwoną) 
- pęczek pietruszki 
- ząbek lub dwa  czosnku 
- papryka ostra w proszku 
- bułka tarta
- okruchy chleba lub bułki (obojętnie jakie)
- 1 jajko
- 1 cebula (dziś użyłam czerwonej)
- kostka rosołowa warzywna 

1. Do niewielkiego garnka wlewam 2,5 szklanki wody i zagotowuję z kostką warzywną oraz odrobiną (!) soli. Następnie wsypuję do wrzątku szklankę (lub odrobinę więcej) czerwonej soczewicy i gotuję, aż prawie cała woda wyparuje (trwa to ok. 20 minut, musicie często mieszać, by się nie przypaliła) 
2. Na patelni podsmażam posiekaną drobno czerwoną cebulę.
3. Siekam drobno paprykę i pęczek pietruszki.
4. Do dużej miski przekładam rozgotowaną soczewicę i dorzucam do niej: podsmażoną cebulkę, paprykę, pietruszkę, wciskam ząbek czosnku, mieszam. 
5. Wbijam jedno jajko. 
6. Dodaję okruchy chleba lub bułki (dziś wrzuciłam okruchy z jednej bułki orkiszowej).
7. Dosypuję bułki tartej tak długo, aż konsystencja będzie kleista (prawie jak plastelina)
8. W międzyczasie przyprawiam: dodaję DO SMAKU ostrą paprykę w proszku.
9. Formuję małe okrągłe kotleciki, obtaczam je w bułce tartej i smażę na rozgrzanej oliwie z oliwek  aż nabiorą złocistego koloru.

Uwaga: zamiast siekać można wszystko (!) zmielić w maszynce do mięsa, ale ja wolę te drobne kawałeczki papryki i pietruszki niż taką ciapkę :) 



Uwielbiam połączenie kotletów z sosem tzatziki, dziś zrobiłam go na szybciutko:

1. Starłam jeden zielony ogórek na grubych oczkach
2. Odcisnęłam z niego nadmiar wody.
3. Dodałam prawie cały jogurt grecki 
4. Przyprawiłam mieszanką do tzatziki przywiezioną prosto z Rodos :) 

Na stole pojawiła się jeszcze sałatka z sosem vinaigrette i ryż z warzywami.





Z kotletami można sporo pokombinować. Można dorzucić do nich trochę fety do środka, ale wówczas należy uważać, by nie przesadzić z solą.

Kotlety są dobrą alternatywą dla tradycyjnych mięsnych "klopsów", smakują o niebo lepiej.


 Smacznego ! :) 

Dajcie znać, jeśli się pokusicie o ich zrobienie.

Przepis bierze udział w akcji :

MUFFINKI Piña Colada z ANANASEM i KOKOSEM

wtorek, 17 kwietnia 2012

Wiele razy słyszałam o cudownym romansie ananasa z kokosem  w muffinkach.
Spróbowałam, Wy też spróbujcie i oceńcie. 
Jak dla mnie ananas nigdy nie należał do czołówki owocowych przysmaków i chyba niestety nadal nie wybije się w mojej kuchni za bardzo. 
Jednak dla osób lubiących połączenie w stylu Piña Colada mogą okazać się jednymi z najsmaczniejszym muffinów ;)  






Jeśli macie na nie ochotę, to zaczynamy.

SKŁADNIKI wg przepisu znalezionego dawno temu:

- 275 g mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- łyżeczka sody oczyszczonej
- 4 łyżki cukru (radzę dać więcej, moim zdaniem wyszły mało słodkie) 
- 0,5 szklanki wiórków kokosowych
- 250 g jogurtu ananasowego (najlepiej taki z kawałkami ananasa) 

- 4 łyżki soku z ananasa z puszki 
- 4 plastry ananasa z puszki pokrojonego na malutkie kawałki  (można nieco więcej)
- 1 jajko (używam ekologicznych) 
- 5 łyżek oleju 
- do ozdobienia wiórki, cząstki ananasa, bita śmietana itp.
- papilotki 

PORCJA: ok. 12-15 muffinów.



DO DZIEŁA:

1. Bierzemy sporą michę i łączymy w niej wszystkie suche składniki (mąkę, proszek do pieczenia, sodę i wiórki).

2. W drugiej misce łączymy składniki mokre (jogurt, jajko, sok z ananasa i olej).

3. Teraz dodajemy składniki suche do mokrych i dokładnie mieszamy.

4. Na koniec wrzucamy kawałki ananasa i łączymy z ciastem.

Nasza masa:



5.  Papilotki wypełniamy masą (nie do końca!) i posypujemy (jeśli macie na to ochotę) wiórkami


(dajcie mniej ciasta niż ja, niektóre mi wypłynęły! ;) )

Czas pieczenia: ok 20 min
Temp.: 175-180'C.


Dekorujemy wedle uznania. 
Jeśli dacie tylko tyle cukru ile w przepisie, konieczne będzie przybranie muffinów bitą śmietaną lub posypanie cukrem pudrem, bo naprawdę nie są wtedy wystarczająco słodkie (choć dużo zależy też od tego, na ile słodkiego jogurtu użyłyśmy i jak słodki będzie ananas w puszcze) .

Smacznego :) 

Zdjęcia muffinów bez żadnej dekoracji. 
Jak pewnie zauważyliście, nie wyrosły mi za bardzo. Nie miałam sody oczyszczonej i zostały mi tylko jakieś resztki proszku ;) 











TARTA CYTRYNOWA (z LEMON CURD) - PYSZNA!

piątek, 13 kwietnia 2012

Tegoroczne Święta Wielkanocne spędzałam w Poznaniu, w moim domu rodzinnym. Postanowiłam, że zabiorę ze sobą pasztet wege, babeczki pina colada i właśnie tartę cytrynową. Wiedziałam, że mazurkami i babami zajmie się mama, babcia, ciocia... i że będzie ich aż za dużo. 
Zdecydowałam, że wprowadzę w te Święta nieco ryzykownie moje jedzonko, co by nie mówić nieco alternatywne jak na typowy wielkanocny stół. 
Tarta jest pyszna, ale wyszła mi moim zdaniem zdecydowanie za słodka (dałam nieco więcej cukru niż w przepisie, bo obawiałam się, że ilość cytryny zabije słodycz) i obawiałam się, czy w ogóle będzie dla kogokolwiek zjadliwa. 
Ja po jednym maleńkim kawałku wysiadłam, ale jak się okazało, tarta zdobyła wielu zwolenników, w tym moją mamę, tatę i Mateusza (którego z tego miejsca mocno pozdrawiam). 

Moja rada  - nie przesadźcie z cukrem :)




Spód tarty:
- 250g mąki pszennej
- 125g zimnego masła
- 2 żółtka
- 1 łyżka cukru pudru
- ewentualnie odrobina wody do zebrania wszystkich składników


1. Wszystko mieszamy razem i zagniatamy, aż masło pod wpływem wyrabiania ciasta i ciepła naszych dłoni zacznie się rozpuszczać i wiązać resztę składników.

2. Wyrobione ciasto formujemy w kulę, owijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na pół godziny.




 
3. Natłuszczamy formę do tarty, posypujemy ją odrobiną mąki i wykładamy ciastem, wyklejamy również brzegi formy.

4. Nagrzewamy piekarnik do 180'C, tartę nakłuwamy widelcem i przykrywamy folią aluminiową, pieczemy ok. 20min, następnie zdejmujemy folię i podpiekamy na złoto -brązowy kolor (ok. 10-15 min.)





 
Lemon curd:

- 1 jajko
- 2 żółtka
- sok i skórka otarta z 3 cytryn.. ja dałam dwie wielkie;)
- 1 łyżka oliwy bądź masła
- 200g cukru pudru
- 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej


1. Wszystkie składniki umieszczamy w garnku, pomijając oliwę. 
2. Zagotowujemy, cały czas mieszając energicznie (najlepiej użyć do tego celu trzepaczki/kwirlejki itp., by nie powstały grudki). 
3. Po upływie 3 min. dodajemy oliwę i nadal mieszamy.
4. Po zdjęciu z ognia, jeśli powstały grudki, trzeba krem zmiksować bądź przetrzeć przez sitko 

Mi nic takiego się nie stało, użyłam do mieszania:



 

Tak powstałą masę wylewamy na ostygnięty spód i zapiekamy w piekarniku przez 10min.

Masa przed zapieczeniem:


  Masa po zapieczeniu:




Beza:
- 4 białka
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 100-200g cukru pudru


1. Białka ubijamy na sztywną pianę.
2. Dodajemy przesianą mąkę ziemniaczaną oraz cukier, mieszamy delikatnie, aby nie popsuć konsystencji piany.

Tak powstałą bezę wylewamy na tartę z lemon curd i pieczemy do lekkiego zbrązowienia się bezy.








Smacznego !!!







Zainspirował mnie przepis znaleziony na stronie http://www.smakowitykasek.pl




SOS TATARSKI ulubiony :)

czwartek, 12 kwietnia 2012

Kojarzy mi się głównie z Wielkanocą. Pasuje do wszystkiego - jak się wielokrotnie przekonałam - nie tylko do mięs ;) Smakuje dobrze z jajkami, niezdrowymi frytkami itp. 
Ja lubię go nawet na zwykłych kanapkach!


Potrzebujemy:

- mały słoik grzybków marynowanych,
- 6-8 ogórków konserwowych,
- 4 jajka ugotowane na twardo (kat. 0)
- majonez
- sól, pieprz

Jak robimy:

1. Siekamy wszystko bardzo drobno lub miksujemy
2. Dodajemy 1/2 słoika majonezu tj. ok 200 ml 
3. Doprawiamy do smaku solą,pieprzem
4. Mieszamy wszystko razem i smacznego ;)



Przepis bierze udział w akcji:



SOS / DIP WIOSENNY

wtorek, 10 kwietnia 2012

Nigdy nie przepadałam za chrzanem. Ten sos zmienił całkowicie moje podejście do niego. Nadal nie może konkurować z moim ukochanym sosem tatarskim, ale ten - wiosenny - zajmie bezpieczne drugie miejsce :) 


Sos autorstwa mojej Mami, dziękuję za przepis :*



Przygotujmy:


- 4 jaja (ja używam "0" - z chowu ekolog.)
- pół cytryny
- sól
- szczypta cukru
- 1 szklanka gęstej śmietany
- pęczek koperku
- pęczek szczypiorku 
- 1 łyżeczka utartego chrzanu


1. Jajka gotujemy na twardo. Żółtka wyjmujemy i przecieramy przez sitko, osobno siekamy białka.
2. Ucieramy żółtka z sokiem z cytryny.
3. Dodajemy do nich sól (do smaku), cukier, śmietanę i mieszamy to z posiekanym koperkiem i szczypiorkiem. 
4. Na koniec dodajemy chrzan i posiekane białka, mieszamy. 
5. Wstawiamy do lodówki na 1-2 godziny. 


A teraz daję Wam pole do popisu - z czym podacie ten sos? 

JAJKA FASZEROWANE - EKSPRESOWE :)


Przydatne, gdy mamy niespodziewanych gości na kolacji :) Robi się je szybciutko i prawie zawsze mamy składniki w lodówce. 

Jedyne co potrzebujemy, to :


- jajka (ile chcemy) - ja używam z chowu ekolog. (0) lub 1.
- majonez
- szczypiorek
- sól i pieprz




1. Gotujemy jaja na twardo, przekrajamy na pół. Wyjmujemy delikatnie wszystkie żółtka i przekładamy do miseczki.
2. Żółtka ucieramy z majonezem, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i dodajemy majonez, by wyrobić pastę. 
3. Na koniec wsypujemy posiekany szczypiorek, mieszamy i gotową pastą wypełniamy przygotowane wcześniej połówki jaj. Można nakładać łyżeczką lub (aby było ładniej) szprycą. 


Raz dwa i na stole robi się wiosennie :) 




MAZURKI BAKALIOWE BUNI

sobota, 7 kwietnia 2012



Tęskniłam za nimi 2 lata :) no i wreszcie się doczekałam !
Smak dzieciństwa, mazurki buniowe (na babcię zawsze mówiłyśmy z siostrą - bunia).
Pamiętam nasz coroczny rytuał, gdy spotykałyśmy się własnie u buni i je dekorowałyśmy. 
Pamiętam też ubabrane w czekoladzie palce (i ich oblizywanie ukradkiem), brudne ubranka. 
I tony, tony mazurków.



SPÓD MAZURKÓW:

- 3 szklanki mąki 
- 1 kostka masła
- 2 jaja (używam 0 lub 1 )
- 2 żółtka
- 1 szklanka cukru 
- płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Zarobić ciasto, rozwałkować na ok. 0,5 cm. 

Wykrawać dowolne kształty (jaja, serca itp.)

Piec w 180'C do uzyskania lekko złocistego koloru (10-15 min) 

POLEWA CZEKOLADOWA 

- 1 szklanka cukru 
- 0,5 kostki masła 
- 3 - 4 łyżki wody
- 3 - 4 łyżki kakao

Roztopić wszystko, zagotować. Na koniec skropić zimną wodą, dzięki temu masa będzie się świeciła (można użyć bardziej wyrafinowanego sposobu i posmarować polewę już rozsmarowaną na mazurkach koniakiem).

Letnią polewą dekorować mazurki i upiększyć bakaliami . 






WESOŁYCH ŚWIĄT !!!

MAZURKI WIELKANOCNE ( DUŻE )




 

Pokażę Wam dzisiaj mazurki robione przez Mami i moją siostrę Asię. 

Wszystkie mazurki polane są polewą krówkową (przepis na nią znajdziecie TUTAJ

albo gotową polewą kajmakową. 


SPÓD MAZURKA

- 4 jajka (używam 0 lub 1)
- 40 dag mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 kostka masła
- 1 szklanka cukru

Ilość starcza na 2 spody.


Wszystkie składniki razem zagnieść, podzielić na 2 części, zawinąć w folię i zamrozić. Przed pieczeniem zetrzeć zamrożone ciasto na grubych oczkach. Wióry ciasta

rozsypać równomiernie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia / pergaminem.
Piec ok. 15 - 20 min w 180'C do uzyskania złocistego koloru. 


A oto efekty pracy moich kochanych kobitek :* 









 

MAZUREK Z POLEWĄ ORZECHOWO-CZEKOLADOWĄ




SPÓD MAZURKA

- 4 jajka (używam 0 lub 1)
- 40 dag mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 kostka masła
- 1 szklanka cukru

Ilość składników starcza na 2 spody.
 
1. Wszystkie składniki razem zagnieść, podzielić na 2 części, zawinąć w folię i zamrozić. 
2. Przed pieczeniem zetrzeć zamrożone ciasto na grubych oczkach. 
3. Wióry ciasta rozsypać równomiernie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia / pergaminem.
4. Piec ok. 15 - 20 min w 180'C do uzyskania złocistego koloru.


POLEWA ORZECHOWO - CZEKOLADOWA 
 - 1 kostka masła
- 1 szklanka cukru
- 3 łyżki kakao ciemnego
- 1/4 szklanki wody
- 30 dag orzechów włoskich zmielonych lub posiekanych
- ewent. inne bakalie


Masło, cukier, kakao i wodę zagotować, zdjąć z ognia, dodać orzechy posiekane i letnią masę wyłożyć na ciasto. 




Polecam również mazurek pomarańczowo - grejpfrutowy, który zamieściłam w poprzednim poście. 




Przepis bierze udział w akcji:



MAZUREK Z MASĄ POMARAŃCZOWO - GREJPFRUTOWĄ

piątek, 6 kwietnia 2012

By przełamać kajmakowo - krówkowe klimaty,
by się nie zasłodzić,
słodko-kwaśny mazurek :) 
Autorstwa mojego guru - Mami.





SPÓD MAZURKA

- 4 jajka (użyłam 0 - ekolog. i 1 - wolny wybieg)
- 40 dag mąki
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 kostka masła
- 1 szklanka cukru

Ilość składników starcza na 2 spody.
 
1. Wszystkie składniki razem zagnieść, podzielić na 2 części, zawinąć w folię i zamrozić. 
2. Przed pieczeniem zetrzeć zamrożone ciasto na grubych oczkach. 
3. Wióry ciasta rozsypać równomiernie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia / pergaminem.
4. Piec ok. 15 - 20 min w 180'C do uzyskania złocistego koloru. 

POLEWA POMARAŃCZOWO - GREJPFRUTOWA

- 5 pomarańczy i 1 grejpfrut (SŁODKI! dobrze, by nie był zbyt gorzki)
- ok. pół do 3/4 szklanki cukru (wg uznania do smaku!)
- sok z połowy cytryny 

1. Spażyć pomarańcze i grejpfrut.
2. Na tarce zetrzeć skórkę z jednej pomarańczy.
3. Przekroić pomarańcze i grejpfruta na pół, wydrążyć miąższ bez "błonek", gdyż są gorzkie
4. Włożyć miąższ i startą skórkę z pomarańczy oraz sok z połowy cytryny na patelnię i doprowadzić do wrzenia.
5. Gdy masa częściowo odparuje, wsypać cukier i mieszać aż masa zgęstnieje (tak jak na konfiturę).


Letnią masę wykładamy na spód mazurka.
 
Możemy posypać płatkami migdałowymi.

Smacznego!





Przepis bierze udział w akcji:


MAZUREK "KRÓWKA"


Mężczyźni potrafią ! Jak chcą :) 
Dzisiejszy mazurek przyniósł mój wuja - jadłam go już w Święta 2 lata temu i zrobił furorę - myślę, że głównie ze względu na to, iż była to jedyna rzecz na Wielkanoc zrobiona przez faceta :) 
Wuja w tym roku również do roboty się przyłożył, łącznie z delikatną dekoracją ;)
Oto efekty!




Ciasto:
- 30 dag mąki 
- 15 dag masła
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 mały cukier wanilinowy 
- 10 dag cukru 
- 1 jajo ( 0 - ekolog. )
- 1 łyżka śmietany

Masa krówkowa:
- 0,5 kg krówek (najlepiej nieciągnących) 
- 1 szklanka mleka
- 2 łyżki masła 

ROBIMY CIASTO:

Siekamy masło z mąką, proszkiem do pieczenia i cukrem wanilinowym. Dodajemy cukier, jajko, śmietanę i szybko zagniatamy. Lepimy kulę i wkładamy do lodówki na godzinę. 

Rozwałkujemy teraz ciasto i wyłożymy nim tortownicę wysmarowaną masłem. Nakłuwamy widelcem spód i pieczemy 15 -20 min w 160'C, aż ciasto lekko zbrązowieje. 

ROBIMY MASĘ:

Krówki zalewamy mlekiem i gotujemy stale mieszając aż do rozpuszczenia. Pod koniec, gdy masa jest gładka dodajemy masło i mieszamy. Ciepłą masę wylewamy na ciasto i dekorujemy bakaliami.

Mniam, mniam, mniam!

Od jutra przez 2 dni nie będę liczyła kalorii ;)




Wegetari-anka Copyright © 2009 Special Thanks to Bread Machine | Exercise Equipment | CTR Theme by Blogger Templates