KOTLETY - KLOPSY WEGETARIAŃSKIE Z CZERWONEJ SOCZEWICY

Uwielbiam. I G. uwielbia. I A. lubi. I są pycha. I tyle.


Nie policzyłam ile dokładnie wyszło kotlecików, ale wiadomo, że zależy to również od ich wielkości ;) Myślę, że zrobiłam ich ok. 8-10.

Przepis wymyśliłam kiedyś na poczekaniu, ciągle go zmieniam i dodaje czasem coś nowego z lodówki. Dzisiaj w wydaniu bardzo klasycznym.

Potrzebujemy:
- szklankę (lub więcej) soczewicy czerwonej
- cała papryka (dałam czerwoną) 
- pęczek pietruszki 
- ząbek lub dwa  czosnku 
- papryka ostra w proszku 
- bułka tarta
- okruchy chleba lub bułki (obojętnie jakie)
- 1 jajko
- 1 cebula (dziś użyłam czerwonej)
- kostka rosołowa warzywna 

1. Do niewielkiego garnka wlewam 2,5 szklanki wody i zagotowuję z kostką warzywną oraz odrobiną (!) soli. Następnie wsypuję do wrzątku szklankę (lub odrobinę więcej) czerwonej soczewicy i gotuję, aż prawie cała woda wyparuje (trwa to ok. 20 minut, musicie często mieszać, by się nie przypaliła) 
2. Na patelni podsmażam posiekaną drobno czerwoną cebulę.
3. Siekam drobno paprykę i pęczek pietruszki.
4. Do dużej miski przekładam rozgotowaną soczewicę i dorzucam do niej: podsmażoną cebulkę, paprykę, pietruszkę, wciskam ząbek czosnku, mieszam. 
5. Wbijam jedno jajko. 
6. Dodaję okruchy chleba lub bułki (dziś wrzuciłam okruchy z jednej bułki orkiszowej).
7. Dosypuję bułki tartej tak długo, aż konsystencja będzie kleista (prawie jak plastelina)
8. W międzyczasie przyprawiam: dodaję DO SMAKU ostrą paprykę w proszku.
9. Formuję małe okrągłe kotleciki, obtaczam je w bułce tartej i smażę na rozgrzanej oliwie z oliwek  aż nabiorą złocistego koloru.

Uwaga: zamiast siekać można wszystko (!) zmielić w maszynce do mięsa, ale ja wolę te drobne kawałeczki papryki i pietruszki niż taką ciapkę :) 



Uwielbiam połączenie kotletów z sosem tzatziki, dziś zrobiłam go na szybciutko:

1. Starłam jeden zielony ogórek na grubych oczkach
2. Odcisnęłam z niego nadmiar wody.
3. Dodałam prawie cały jogurt grecki 
4. Przyprawiłam mieszanką do tzatziki przywiezioną prosto z Rodos :) 

Na stole pojawiła się jeszcze sałatka z sosem vinaigrette i ryż z warzywami.





Z kotletami można sporo pokombinować. Można dorzucić do nich trochę fety do środka, ale wówczas należy uważać, by nie przesadzić z solą.

Kotlety są dobrą alternatywą dla tradycyjnych mięsnych "klopsów", smakują o niebo lepiej.


 Smacznego ! :) 

Dajcie znać, jeśli się pokusicie o ich zrobienie.

13 komentarzy:

  1. U mnie ostatnio kotleciki warzywne królują (odsyłam do ostatniego posta na moim blogu) ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. wyglądają pięknie, a ja jestem taka głodna... (i do tego w pracy jestem) :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy - trzymaj sie dzielnie, a jak bedziesz wracala z pracy , skocz po soczewice ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam pytanie. dlaczego zepsułaś tzatziki? zamiast ostatniego punktu mogłaś po prostu dodać czosnek!

    OdpowiedzUsuń
  5. zawsze tak robię, ale ta przyprawa jest genialna ! !!

    OdpowiedzUsuń
  6. a z czosnkiem i oregano jest najlepsze!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepsze wegekotlety jakie robiłem. Nie ma z nimi za dużo roboty, "ciasto" łatwo się formuje w kotleciki, po usmażeniu są śliczne i przede wszystkim pyszne! Zjadłem z kaszą i sosem jogurtowo-pomidorowym, mięsożercy też spróbowali i chwalili, więc pełen sukces :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy - szkoda ze jestes anonimowy ! bardzo sie ciesze, ze wegekotlety wyszly! szkoda, ze nie przyslales mi zdjec, chetnie bym sobie popatrzyla :) dziekuje Ci za wysilek w napisanie komentarza i to tak milego! A sos jogurtowo pomidorowy musial byc pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wypróbowane. Dodałam także 3 posiekane pieczarki. Wyszło pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy - bardzo się cieszę ! pieczarki to super pomysł, bardzo pasują !

    OdpowiedzUsuń
  11. Kotleciki rewelacja! Do tego było puree z batatów, kasza gryczana i własnej roboty i lekkiej modyfikacji tzatziki. Dzięki za przepis

    OdpowiedzUsuń
  12. zrobilam, wyszly pyszne. aczkolwiek przesadzilam chyba troche z bułką tartą. :) następnym razem dodam mniej. no i bede musiala chyba zmielić papryke blenderem. córka kategorycznie odmawia jedzenia, jeśli się trafia coś w kotlecie. :) dzieki za przepis!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Wegetari-anka , Blogger