Z czego słynie Korfu? PRZYSMAKI :)

środa, 22 sierpnia 2012

(Osoby zainteresowane samą wyspą zapraszam do poprzedniej relacji TUTAJ)

Z czego słynie Korfu?

Ano z dwóch podstawowych rzeczy – małych owoców podobnych do pomarańczy (z cienką skórką), które noszą nazwę „KUMKWATÓW” i – oczywiście – oliwek. Drzew oliwnych na Korfu jest ok. 4 mln! Bujne gaje oliwne to pamiątka po Wenecjanach, którzy panowali na Korfu ponad 400 lat.

Kumkwat  występuje w postaci małych drzewek lub krzewów. Teoretycznie wywodzi się z Chin. Do Europy sprowadził je szkocki zbieracz roślin Robert Fortune w latach 60tych XIX w. Kumkwaty są uprawiane głównie w Grecji i to właśnie na wyspie Korfu. 

Od kumkwatów na Korfu jest pomarańczowo – wszędzie. W każdym sklepie, na straganie, uliczkach. Możemy kupić: likiery z kumkwatów (ok.  40% alko), nalewki, wódki, kumkwaty kandyzowane, słodycze z dodatkiem kumkwatów, dżemy, marmolady, kumkwaty w zalewach i wiele wiele innych pomarańczowych wymysłów ;) 
Tu zdjęcia robione w czasie jednej z wizyt w mieście Kérkyra:








Próbowałam likieru, marmolady i owoców kandyzowanych. Wszystko słodkie jak ulep, w smaku niewiele różni się od tradycyjnej pomarańczy. Dla mnie przynajmniej różnica jest bardzo subtelna i prawie niezauważalna. Co ciekawe, na surowo zjadamy je razem ze skórką!

Niektóre z zakupów:






Jeśli komuś nie pasuje smak likieru z kumkwatów, ma jeszcze do wyboru likier cytrynowy  – tzw. Limoncello.

Jak i w całej Grecji, wszędzie bez problemu dostaniemy Ouzo – tamtejszą wódkę. Samej w smaku nie cierpię – jest mocno aromatyczna o gorzkim, anyżkowym smaku. W niebieskich – prawie fluorescencyjnych drinkach o nazwie Jelly Bean (ouzo+lemoniada+blue curacao) – wpasowuje się za to doskonale!




Na zdjęciu od lewej miniaturowe: Limoncello, likier z kumkwatów, Ouzo.

 
Kolejny alkoholowy specyfik korfiański to piwo imbirowe, niestety nie znalazłam go nigdzie na Korfu -nie żebym jakoś szczególnie szukała ;) – po prostu nie wpadło mi w ręce. Podobno nie zawiera alkoholu. Sprawdzę to jeszcze ;)

Co do jedzonka na Korfu znajdziemy też wszelkie odmiany miodu (ciekawy smak ma tymiankowy i szafranowy) oraz mnóstwo aromatycznych przypraw. Ja przywiozłam sobie dwie, do tzatziki i sałatki greckiej. 




Oliwy z oliwek nie kupiłam – nie wzięłam do domu ani kropelki, bo najzwyczajniej w świecie mi nie smakowała. Była zbyt gorzka. Oliwki na Korfu słyną z cierpkiego, wytrawnego smaku. 
Grecy na Korfu rozkładają w gajach oliwnych ogromne siatki / płachty pod drzewami, by oliwki nie miały bezpośredniej styczności z glebą, gdyż nabrałyby zbyt "ziemistego" smaku lub zaczęły szybciej pleśnieć.

Jako pamiątkę z Grecji wolałam przywieźć winko – i to nie kupione w byle jakim markecie czy w piekielnie drogiej strefie bezcłowej. Zawsze robimy podobnie – szukamy po wyspie w najgłębszych zakamarkach prywatnych winnic i tam kupujemy winko. W tym roku przywieźliśmy białe i różowe – kupione u przemiłej Greczynki, która nie bacząc, iż jesteśmy skuterem, szczodrze nalała nam po wielkim kielichu każdego „kolorku” ;P Przydadzą się na jakąś uroczystą kolację, jeśli do takowej dojdzie ;) 








Kupiłam też jeden duży likier z kumkwatów, ot taki:



i kilka mniejszych na upominki:






Jako że nasz pobyt obejmował opcję AI nie jadaliśmy raczej w innych miejscach niż sam hotel.   Zdarzyło się to tylko 2 czy 3 razy, w czasie całodniowych wycieczek. Na wyspie Paxos, o której wspominałam w poprzedniej fotorelacji, fundnęliśmy sobie nie do końca greckie żarełko, iście dla głodomorów – pizzę i (małż, który od czasu do czasu mięso zje:/ ) – spaghetti carbonara. Do tego napoje - ja oczywiście Cafe Frappe, a małż – no ba...









Innym razem w czasie wycieczki objazdowej autem po wyspie zatrzymaliśmy się w cudownej knajpce Golden Fox, z której roztaczał się widok na całą Paleokastritsę. I tutaj wskazówka dla tych, którzy na wyspę Korfu się wybiorą – nie warto wjeżdżać na samą twierdzę Angelokastro, równie piękny widok mamy właśnie z tej kafejki, która nad przepaścią ma również tarasy, z których zdjęcia wychodzą oszałamiające. Warto dodać, że na dolnym piętrze restauracji znajduje się basen, w którym możemy się śmiało wykąpać i podziwiać widoki na Paleokastritsę i Angelokastro. 


poniżej w tle Angelokastro 



i wspomniany basen ! 






W taki upał bo stromych podjazdach i dość długiej drodze było to dla mnie wybawieniem !  "Cynk" o Golden Fox dostaliśmy od pracującej w jednym z naszych hotelowych barów Polki Gosi, która zna Korfu jak własną kieszeń. Miejsce to znajduje się w maleńkiej wsi przy drodze prowadzącej do Angelokastro. Wieś ma z obu stron ustawione światła, które zmieniają się co 15 min, raz auta wjeżdżają z jednej strony wsi, raz z drugiej, bo najzwyczajniej w świecie by się oba obok siebie nie zmieściły. W Golden Foxie zatrzymaliśmy się na Cafe Frappe, tartaletkę cytrynową i szarlotkę.



Swoją drogą, piłam sporo Cafe Frappe w różnych miejsach na Corfu (to już chyba uzależnienie od kofeiny) i wszędzie była dla mnie zbyt wodnista.

Hotelowe jedzenie było doskonałe. Byliśmy dwa tygodnie i byłam w 100% przekonana, że po tygodniu dania będą się regularnie powtarzać – nic z tego – codziennie było coś nowego, nawet nie coś, a zawsze kilka nowych potraw (tęsknię za genialnie doprawionym hummusem!) czy słodkości.
Robiłam Wam dużo zdjęć, niestety komórka małża padła i zapisało się tylko kilka.
Ja miałam wegeraj – mnóstwo dań a nawet słodycze „no sugar” ;) Poniżej pieczone (B.SŁODKIE) jabłko bez dodatku cukru:







Małż natomiast chciał nawet spróbować „małża” ale po zaglądnięciu do środka – jednak zrezygnował. Co nie zmienia faktu, że ośmiornicę zjadł ...

Restauracja hotelowa bardzo mi się podobała, oczywiście zdjęcia nie mam :( Komórka zdołała tylko uwiecznić widok na morze :)


A tu parę zapożyczonych zdjęć z głównej strony Aquis Resorts 



Czasami jedliśmy sobie na zewnątrz na tarasie: 



W hotelu znajdował się też Sushi Bar ale w czasie naszego pobytu był nieczynny (i dobrze:P) 






Owoce – genialne! Szczególnie supersłodkie arbuzy (widziałam w cenie ok. 60 gr /kg !). Oj trochę pojadłam ;) Owoce na Korfu są bardzo tanie, szczególnie arbuzy i melony właśnie. 



Jak się ktoś pokusi, może sobie zerwać pomarańcze i cytryny z drzew przy drodze:






Słodycze greckie nie należą do moich ulubionych, gdyż są zdecydowanie za słodkie – każde ciastko to dla nich 90% kremu. Wszystko tłuste i nieziemsko słodkie, zęby wykrzywia ! Tu parę hotelowych słodyczy:






Mi tam smakowała szarlotka ;P 





Bardzo dobra  - choć również ulep - była baklava (przygotowywana z ciasta listkowego filo przekładana warstwami orzechów i miodem) – wystarczył kawałek wielkości  znaczka pocztowego i miało się dość ;) Ale może coś w tym jest, bo na pewno zje się mniej ;)

Hotelowa baklava:




I na końcu, choć wstyd się przyznać, wspomniane wcześniej drinki. W ilościach dość sporych.. Ale naprawdę były pyszne :) 

Mój ukochany tradycyjny Tequila Sunrise (tequila, sok pomarańczowy, grenadina, lód, cytrynka!)








W pewien wyjątkowy dzień, były wyjątkowe drinki. Szkoda, że tylko ja o tym dniu pamiętałam ;) Faceci....  (z lewej drink kawowo orzechowy a z prawej na bazie ouzo i - chyba - pistacji)



Poniżej Banana Bliss (brandy+likier bananowy) i Bounty Boat (brandy+likier kawowy+likier kokosowy)


Gin Fizz 


Tequila Sunrise, Cherry Blossom (brandy, lemoniada, grenadina, likier wiśniowy) i nowa Tequila Sunrise ;) 


 Ulubiony drink małża, Black Russian (wódka+likier kawowy, czasem z dodatkiem Coca Coli)









Kochani, jeśli coś mi się jeszcze przypomni to uzupełnię ten wpis, choć i tak jest chyba dość długi i nie wiem nawet, czy dacie radę dotrzeć do końca.
Mam niesamowite opóźnienia w blogowaniu przez te wakacje, dlatego wkrótce zabieram się za pisanie kolejnych postów !
Ciekawe, czy u Was też dziś tak gorąco. Mamy w tym roku swoją Grecję w Polsce, co?

9 komentarze:

superboo pisze...

Super wpis, trochę przydługawy, ale widać, że się sporo napracowałaś przy nim ;)

sanjacintopl pisze...

Fajny wpis, przez to,ze kolorowy zachęca do zobaczenia tego miejsca.

Weronika pisze...

Pięknie tam. Fajnie to opisałaś. :) I dużo smakowitych rzeczy. :)

Anonimowy pisze...

a ja zazdroszczę i pozdrawiam :) Kasia K.

majaroma: e-mail: jaxos222@gmail.com pisze...

A krzyżówki rozwiązane??

Ania pisze...

Śliczne zdjęcia! Ale się obkupiłaś :)

Dorota pisze...

pięknie, smakowicie i pięknie ! :)

Anonimowy pisze...

Świetny wpis i wart przeczytania... wszystko dokładnie napisane co bardzo pomaga w podróży i przede wszystkim w zakupach na Korfu!! Dzięki kochana!!

Viki 185 pisze...

Za 5 dni wybieram się na Korfu .Na pewno odwiedzimy ta knajpie z basenem . Dzięki za info 😊

Prześlij komentarz

Wegetari-anka Copyright © 2009 Special Thanks to Bread Machine | Exercise Equipment | CTR Theme by Blogger Templates