CIASTO 3BIT - bez pieczenia !

sobota, 22 września 2012





Zbliżały się moje urodziny 1wrześniowe i bardzo chciałam upiec coś innego niż tradycyjny tort, który przeważnie przygotowuję na podobne okazje.
Chodziło też o coś szybkiego, bo słodkości musiało być sporo - urodziny wyprawiałam wspólnie z kuzynem mojego męża, Maćkiem (stąd napis na cieście - Agatko, dziękuję za pomoc :*)
Przepis - jak zwykle niezawodny - dostałam od - jak zwykle niezawodnej - kochanej Marty :*
Z jej przepisu przygotowałam także sypaną szarlotkę, która wkrótce również pojawi się na blogu.
Urodziny były pyszne i strasznie słodkie ;) 

Ciasto, zgodnie z obietnicą Martusi - smakowało wszystkim. Mi również, aczkolwiek już po małym kawałeczku stopowałam, gdyż było NIESAMOWICIE słodkie ;) 


No to zaczynamy :) Będzie ekspresowo ! 


Potrzebujemy :

- herbatniki (tutaj w zależności od tego, jak dużą macie formę - ja zużyłam 1,5 paczki herbatników w tych dużych, podłużnych opakowaniach - najtańsze z możliwych; ale pamiętajcie - te słodkie, nie pomylcie ze słonymi krakersami czasem)
- krem karpatka - możecie przygotować sami, ja jednak użyłam gotowego (pewnej firmy na D bo naprawdę jest dobry!) 
- masa krówkowa/kajmakowa w puszce 
- 500 ml śmietany kremówki 30%
- coś do dekorowania wierzchu ciasta (mogą być migdały, starta czekolada, wiórki kokosowe, kawa itd.) 


Skoro to ciasto 3BIT, będziemy mieli 3 warstwy, które układamy kolejno od spodu: herbatniki, krem karpatka, herbatniki, masa kajmakowa, herbatniki, bita śmietana. 

 

1. Najpierw układamy na dnie formy herbatniki jeden przy drugim by ściśle do siebie przylegały. Nie martwcie się jeśli się Wam połamią lub nie pasują dokładnie do formy - pod wpływem mas herbatniki się rozpuszczą i utworzą jedną warstwę. 

2. Przygotowujemy krem karpatka (samemu lub zgodnie z przepisem na opakowaniu) i rozsmarowujemy na ułożonych na dnie formy herbatnikach - to nasza 1 masa.

3. Na to znów układamy herbatniki jeden przy drugim.

4. Teraz czas na masę krówkową/kajmakową - rozsmarowujemy ją ostrożnie na naszej drugiej warstwie herbatników, gdyż jest dość gęsta i herbatniki mogą się przylepiać :)

5. Na to znów kładziemy herbatniki. 
Ubijamy śmietanę na sztywno, możecie ją zagęścić (jeśli nie jesteście wege, użyjecie zapewne 1 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w niewielkiej ilości ciepłej wody) dostępnymi na rynku usztywniaczami ;) 

6. Na ostatnią - 3 warstwę herbatników - przekładamy ubitą śmietanę - nie dodawajcie cukru, ciasto i tak będzie mega słodkie ;) 

7. Ciacho dekorujemy wg uznania i wstawiamy na jakiś czas do lodówki (przechowujemy również w lodówce, szczególnie jeśli nie usztywniliśmy niczym śmietany). Można ciasto przygotować nawet dzień wcześniej - na 2 dzień jest przepyszne ! 3bit musi odstać jakiś czas, by herbatniki zmiękły.

Moim zdaniem to najszybszy sposób przygotowania ciasta 3bit. Oczywiście możemy pokusić się o samodzielnie przygotowanie masy krówkowej i kremu karpatka, ale jeśli goni nas czas, nie bójmy się korzystać z gotowych rozwiązań od czasu do czasu ;) 
Polecam też właśnie ten sposób przekładania 3bit'a, słyszałam, że niektórzy na wierzch także kładą herbatniki, ale moim zdaniem będzie problem z krojeniem takiego ciasta. 

Jeśli Wam się uda, prześlijcie mi fotki, to wrzucę Wasze dzieła na mojego funpage'a :)

Wybaczcie moje zdjęcia, ale w czasie urodzin nie myślałam raczej o lataniu z aparatem wokół ciast.





W eko-ogródku u Mami :*

piątek, 21 września 2012

Moja kochana Mami to typowa Matka Polka.
90% czasu wolnego spędza w swojej kuchni, która jest miejscem rodzinnych spotkań (kto by chciał siedzieć w salonie!), a stół pamięta tysiące rozmów, jakie toczyliśmy wszyscy, gdy jeszcze mieszkaliśmy razem. Mamy kuchnia jest jasna i pełna ciepła, przesmaczna i pachnąca. A maminy ogródek to jej mały raj. Dotychczas miała świra na punkcie kwiatów (szczególnie jej cudownych datur - dzwonów anielskich, których niejedna kobita jej pozazdrości ! ).
W tym roku w ogródku zawitały grządki, a oszklony taras stał się szklarnią dla ogórasków. Mami to mój niedościgniony wzorzec. Pod każdym względem. Każdym.
Jest najlepsza.
Dobra.
Jedyna.
Chciałabym być kiedyś - choć w maleńkim stopniu - taką mamą dla swoich dzieci. 
Mamuś, kocham Cię i nieziemsko za Tobą tęsknię. Mam nadzieję, że kiedyś wspólnie będziemy babrać się w grządkach!

A teraz, po tej prywacie :P , zapraszam Was na mały spacer.

Tak było na przełomie kwietnia i maja 2012... 

bzy....



jabłonie...




 śliwa



pomidorki ! 



grządeczki na początku..






sałata...


widok z kuchennego okna  :)


ogóraski..





A POD KONIEC LIPCA BYŁO JUŻ TAK...
ogórki mnie zszokowały! 







oregano i bazylia...
 



pomidorki koktajlowe (mami ma kilka rodzajów!) 




poziomki!





mięta..



a grządki w lipcu wyglądały już tak ! 







pierwsze zbiory !











pietruchy, kalarepy




 


i bycze pomidory ! 


 








porzeczki



inne kwiaty Mamy



 oleandry..



a z przodu ogródka..







morele..


stokrotki, podobno dla mnie ;)




miłość mojej Mamy - datury ! 




 śliwunie



 i na koniec, moja kochana słodka Mamusia :)*



siedząc na schodach, sięga sobie ręką po pomidorki ! Taki raj sobie stworzyła :)


Zakładajcie przydomowe ogródki warzywne!
To pochłania wiele pracy, ale jest warte każdej chwili.
Nie ma to jak własne warzywka na stole, a potem w słoikach :)
Jest ekologicznie, jest pysznie. 



Wegetari-anka Copyright © 2009 Special Thanks to Bread Machine | Exercise Equipment | CTR Theme by Blogger Templates